W tym roku krucho, jeśli o owoce chodzi. Czarna porzeczka bardzo słabo obrodziła w porównaniu z zeszłym rokiem. I co tu zrobić z taką niewielką ilością porzeczek? W zeszłym roku nam zasmakował, to powtórzyliśmy i w tym:
Otwieram drzwi od lodówki i patrzę na dwie miseczki z makaronem. - Czy musisz zawsze tyle tego makaronu gotować? - zapytał Marco - Nie lepiej jedno małe opakowanie a nie całą wielką paczkę. - Hmm... zawsze boję się, że będziesz głodny - odpowiedziałam zadziornie. - To co teraz zrobisz? - Coś wymyślę - powiedziałam i wymyśliłam: