CZEŚĆ!!
Witam Was wszystkich w NOWYM 2026 ROKU. Po ostatnim moim pobycie w szpitalu o którym pisałam w lipcu, ponownie trafiłam w październiku na oddział szpitalny. Hospitalizacja trwała 3!! miesiące i dopiero parę dni temu wyszłam, ale nie całkowicie. Obecnie jestem na tzw. oddziale dziennym jako pacjent dochodzący.
Rozsypałam się całkowicie w wynikach, a najgorzej wypadła tarczyca. Dodatkowo schudłam z 96kg (fakt nadwaga w lipcu) do 72kg. (obecnie 67 - czyli dalej lecę w dół ). Może to dziwnie brzmi i nie da się uwierzyć, ale wpadłam w anoreksję atopową oraz depresję umiarkowaną. Nie jadłam nic praktycznie przez dwa miesiące i mało co piłam. Więcej szczegółów zostawiam sobie. Może kiedyś zdradzę więcej.
Stawianie mnie na nogi troszkę trwało. Najpierw solidna dawka kroplówek - jak dobrze pamiętam to 5 dziennie przez tydzień. W następnej fazie do kroplówek dołączyła sonda żywieniowa by zacząć karmić. Z jednej strony sondę traktowałam jak przyjaciółkę, która utrzymuje mnie przy życiu, z drugiej strony nienawidziłam - bo parę kg poszło do góry. Dopiero gdy zaczęłam jeść normalnie, to waga spadła do 68 kg.
.jpg)



Ojej, trzymaj się kochana! Życzę ci dużo zdrowia!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za miłe słowa. Serdeczności.
UsuńŻyczę dużo zdrowia i pomyślności w obecnym roku. Oczywiście, że czekam na nowe wpisy, ale Twoje zdrowie jest najważniejsze. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję Basiu. :) Myślę, że teraz wrócę na serio - przybędzie wpisów.
UsuńPodglądałam blog i.myslalam że nowy założyłaś.Życze dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń