niedziela, 11 stycznia 2026

Tym razem dłuższa nieobecność spowodowana:

 

CZEŚĆ!!

Witam Was wszystkich w NOWYM 2026 ROKU. Po ostatnim moim pobycie w szpitalu o którym pisałam w lipcu, ponownie trafiłam w październiku na oddział szpitalny. Hospitalizacja trwała 3!! miesiące i dopiero parę dni temu wyszłam, ale nie całkowicie. Obecnie jestem na tzw. oddziale dziennym jako pacjent dochodzący.
Rozsypałam się całkowicie w wynikach, a najgorzej wypadła tarczyca. Dodatkowo schudłam z 96kg (fakt nadwaga w lipcu) do 72kg. (obecnie 67 - czyli dalej lecę w dół ). Może to dziwnie brzmi i nie da się uwierzyć, ale wpadłam w anoreksję atopową oraz depresję umiarkowaną. Nie jadłam nic praktycznie przez dwa miesiące i mało co piłam. Więcej szczegółów zostawiam sobie. Może kiedyś zdradzę więcej.
Stawianie mnie na nogi troszkę trwało. Najpierw solidna dawka kroplówek - jak dobrze pamiętam to 5 dziennie przez tydzień. W następnej fazie do kroplówek dołączyła sonda żywieniowa by zacząć karmić. Z jednej strony sondę traktowałam jak przyjaciółkę, która utrzymuje mnie przy życiu, z drugiej strony nienawidziłam - bo parę kg poszło do góry. Dopiero gdy zaczęłam jeść normalnie, to waga spadła do 68 kg.
Wam Kochani, życzę dużo zdrowia - ono jest najważniejsze. Z chorobami walczę, chociaż piszę szczerze - jest bardzo, bardzo trudno. Myślę, że jeszcze ktoś został i czeka na jakieś wpisy 😏.

5 komentarzy:

  1. Ojej, trzymaj się kochana! Życzę ci dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę dużo zdrowia i pomyślności w obecnym roku. Oczywiście, że czekam na nowe wpisy, ale Twoje zdrowie jest najważniejsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu. :) Myślę, że teraz wrócę na serio - przybędzie wpisów.

      Usuń
  3. Podglądałam blog i.myslalam że nowy założyłaś.Życze dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Ludzi z pasją było tutaj aż: